Jak urlop to tylko w Hiszpanii

To co najbardziej cenię podczas wakacji to święty spokój, dobry klimat, co znaczy, że nie może być zbyt chłodno, ani zbyt ciepło, ani zbyt wilgotno i ogólne wrażenie jakie wywierają na mnie tubylcy. Poza Malediwami (na które mam nadzieję się wreszcie kiedyś wybrać) i Meksykiem (do którego chciałbym jeszcze raz pojechać, ale nie wracać co roku) najlepszą krainą do życia jest Hiszpania. Wszystkie te zalety Hiszpanii to nie tylko piękne zdjęcia reklamowe - wszystko to można tam znaleźć na co dzień.

Nauka języka Hiszpańskiego nie należy do specjalnie trudnych. Po 5 latach nauki języka angielskiego zrozumiałem, jak duże znaczenie dla łatwości nauki ma podobieństwo brzmienia języka obcego, którego się człowiek uczy, do języka ojczystego. W języku Hiszpańskim, większość dźwięków jest wymawiana tak jak w języku polskim. Bardzo to przyśpiesza automatyczne rozumienie języka, ponieważ pisze się to co się słyszy i prosto sprawdzić wyraz w słowniku po zasłyszeniu.

Do Hiszpanii podróżowałem kilkukrotnie. Byłem w dzieciństwie z rodzicami na wczasach. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem w sklepie aparaty fotograficzne - szok technologiczny był taki jak za totalnego malucha pojechałem do NRD i zobaczyłem kolejkę. Ostatni raz w Hiszpanii byłem cztery lata temu, miałem okazję odwiedzić Barcelonę w czasie krótkiego zjazdu. Akurat wtedy moich hobby była fotografia cyfrowa więc narobiłem zdjęć co niemiara. A jest tam co fotografować.

Ze wszystkich wypraw do Hiszpanii największe piętno odcisnęła na mnie Sewilla. Z tego miasta, kiedyś portowego wyruszały wszystkie większe wyprawy na podbój Ameryki Południowej. Jest w tym portowym miasteczku jakiś nastrój tych dawnych czasów. Jakby było słychać marsz żołdaków i modlitwy przed podróżą odprawiane przez misjonarzy. Jednocześnie Sewilla to miasto nowoczesne - miasto Expo. Coś niesamowitego - wrażenia unikalne na skalę światową.

Comments are closed.